Picie w pracy

Nareszcie dziś wypuściliśmy wersję CDNXL 9.0 Łącznie w tej wersji obsłużyliśmy prawie sześć tysięcy zgłoszeń. Wersja ta była rekordową pod każdym względem. Prace nad nią trwały dziewięć i pół miesiąca. Była przedłużona o ponad dwa miesiące. Choć z góry było wiadomo, że tak będzie. Z różnych powodów, nie do końca zależnych od nas. Została wzbogacona o dwa nowe moduły i wiele, wiele nowej funkcjonalności. "Mój" zespół (logistyki) znalazł się w pierwszej piątce pod względem ilości obsługi zgłoszeń. Ja zająłem pierwsze miejsce :) z ilością prawie siedmiuset zgłoszeń. Drugi był Bartek, brakło mu niecałe 100 zgłoszeń do mnie. Potem Kuba z innego zespołu z ilością czterystu paru zgłoszeń, a potem Andrzej i Grzegorz. Jednym słowem mamy najwięcej pracy :) Dziś odbyło się spotkanie cotygodniowe, świętowaliśmy i piliśmy wino z tej okazji. Krzysiek odkąd został dyrektorem ma taki zwyczaj przynoszenia na taką okazję całego plecaka wina. No jest nas dużo. Impreza prawdopodobnie odbędzie się za dwa tygodnie, gorzej podobno ze znalezieniem funduszy na tą okazję. Od poniedziałku idę na urlop. Łącznie z Bożym Ciałem będzie tydzień. No i to by było na tyle dobrych wieści.

Od trzeciego czerwca oficjalnie zaprzestaje się dostarczania do aneksów kuchennych kawy, herbaty, soków, cukru i mleka. Pozostanie na razie tylko woda. Papier toaletowy w WC też... mam nadzieję. Po około dwudziestu latach mojej pracy w "prywatnych" firmach doczekałem się powrotu czasów Telpodowskich. Brakuje jeszcze abym musiał brać przepustkę jak chcę wyjść w godzinach pracy i kontroli bagażu na bramkach na okoliczność wynoszenia oprogramowania. Żenada. "Kryzys" zaczyna być pretekstem do cofania wszelkiego rodzaju przywilejów. Mimo tego, że firma notuje wzrosty, to i tak szuka się oszczędności. Owszem są to duże zapewne koszty. Postanowiłem w związku z tym nie pić kawy w pracy. Za to zapewne w sobotę i niedzielę będzie smakowała znacznie lepiej. Tylko co w zamian? Herbaty nie lubię. Samą wodę mam pić? Na tą okoliczność wydrukowaliśmy sobie takie oto kartki.

Komentarze

marko pisze…
Trochę trwało zanim zapoznałem się z bogatym postem a raczej opisem (za co raz jeszcze dziękuje Nomad) o który w końcu sam prosiłem, miałem tez przez ostatnie dni niemały kłopot, jestem w trakcie zmiany firmy i trochę z tym zamieszania wokół tej sprawy, trudno było mi wszystko pogodzić, czasowo nie mogłem się pozbierać ale w końcu mam przed sobą wolna sobotę i niedzielę najwyższy czas aby nadrobić ta zaległość, na pewno tez skorzystam z wszelkich porad jakie zawarłeś w powyższym opisie, spróbuję cos z tego sklecić na moim sprzęcie jeśli tylko okaże się że temu sprostam, pozdrawiam marek
marko pisze…
Tak bywa jeśli firmy którym zabrakło pomysłu na efektywne zagospodarowanie swoim potencjałem (ludzkim) zaczynają popadać w takie skrajności, (pomysł z bonami na przydział przedni, gratuluje) kryzys, słowo to nie ma odzwierciedlenia w naszej rzeczywistości nie stanowimy jeszcze trzony gospodarki światowej, nasze firmy nie uczestniczą aktywnie na giełdzie Wall Steet, no tak wiele by tu można na ten temat, gratuluje nowej wersji CDNXL 9.0 zdaje się jest to oprogramowanie rodziny systemu ERP albo CRM-u nie pracowałem na tych systemach ale czytałem o ich coraz powszechniejszym zastosowaniu
Nomad pisze…
Tak, jest to oprogramowanie klasy ERP dla średnich i dużych przedsiębiorstw. Moduł CRM też wchodzi w skład. Jest też BI.
http://www.comarch.pl/pl/industries/smb/offer/produkty/cdn_xl
marko pisze…
Nomad! zapytam, czasem można gdzieś podejrzeć w sieci to oprogramowanie, moze wersja trial, interesują mnie CRM-y, podrawiam marko
recoleta pisze…
Właściwie, to nie wiem od czego zacząć... po prostu wszystko jest względne. U mnie w pracy każdy sam zapewnia sobie wszystko (no może poza papierem w WC). Mało tego... czasami muszę fotografować własnym aparatem, bo jak akurat jest nadmiar imprez, to sprzęt jest oblegany. Kiedyś doszło nawet do pewnego rodzaju strajku, który ogłosiłam, żeby kupiono nowy aparat. Tak długo strajkowałam, aż wezwano mnie na dywanik, opieprzono (jak śmiem odmawiać fotografowania... własnym sprzętem), ale aparat kupiono. Ale za benzynę nikt mi nie zwraca, a najeżdżę się po tym Śląsku w cholerę. Moja firma oszczędza na wszystkim, tylko nie na tym, co potrzeba, są dziury, którymi wypływa rzeka pieniędzy i jakoś "góry" to nie rusza... a może tego nie widzą... albo nie chcą widzieć.
Nomad pisze…
Marko: np. tutaj jest wersja demo online: http://www.comarch.pl/pl/industries/smb/offer/produkty/cdn_xl/wersje_demo
Nomad pisze…
Recoleta: To wszystko zależy od rodzaju pracy, czy biurowa, czy terenowa. Ale najgorzej jest wtedy, gdy odbierają, to co się miało od zawsze. Prawie dwadzieścia lat temu, jak zaczynałem. Pisałem program na komputerze który był serwerem plików. Nie miał obudowy, aby się lepiej chłodził. Siedziałem wtedy w magazynie drukarek. Za plecami miałem ogromną stertę pudeł. Co jakiś czas zerkałem czy się nie chwieje.