Dziś przyszły zamówione dodatki do palmtopa. Dodatkowa bateria, pokrowiec i uchwyt samochodowy, przyszły też zamówione w górskim sklepie krzesiwko, tabletki do uzdatniania wody i ładowarka solarna. Wszystko na tą wyprawę w Karpaty. Chociaż jak nie przestanie padać, to będzie krucho z tym. Znalazłem krakowską stronę internetowych bikeholików. Napisałem na forum o wyprawie. Wcześniej w pracy Piotrek, ten co go na rozmowie kwartalnej musiałem spacyfikować, okazuje się być chętny na taki wyjazd. Na tym forum odezwał się między innymi jeden gość tez chętny na wyjazd. Co ciekawe pracuje tam gdzie ja, tylko w innym budynku. Jak nic się nie zmieni, pojedziemy we czwórkę. Z palmtopa jestem bardzo zadowolony. Co dzień odkrywam nowe smaczki w nim. Dla odmiany z laptopem zaczęło się dziać cos niedobrego. Wygląda na to, że trzeba będzie odtworzyć partycję z ostatniego backupu. Nie mam w nim tylko MapSourc-a. Cały czas mieli dysk i strasznie wolno działa. Zrobiłem wczoraj w nocy defragmentacje dysku i oczyściłem rejestr - znalazł 700 błędnych wpisów. A czereśni już nie ma, tak jak mówiłem ślad po nich nie pozostał. Tym bardziej, że dziś przyleciało stado szpaków i zjadło nawet te co były na ziemi.
Komentarze