Przyszły zamówione namiot, śpiwory i plecak. Kupiłem taki sam plecak jak kiedyś Konradowi. Po pierwsze na skitoury potrzebuję plecaka wyprawowego. Choćby po to aby przytroczyć narty. Do tego gdzieś tam w przyszłości w marzeniach będzie potrzebny na Elbrus czy inne. No i teraz jeśli pojedziemy faktycznie przez Karpaty z namiotem na rowerach. Na razie nie miałem czasu niczego rozpakować. Karta Konrada Euro>26 zwróciła się w całości. Dostałem zniżkę 10% na namiot i śpiwory. Plecak był przeceniony sam z siebie. Przed wysyłką zadzwonił sprzedawca ze sklepu, aby mnie o tym poinformować i zapytać co zrobić z różnicą między kwotą zadeklarowaną z karty a zniżką. Czy dołożyć coś ze sklepu czy zwrócić na kartę. Oczywiście poprosiłem o zwrot. Przy okazji opowiedział mi, że kiedyś był w dolinkach właśnie idąc z Rudawy. Przypomniał sobie o tym jak zobaczył adres wysyłki. Miło, że ludzie wspominają dolinki. Piękne miejsce wybrałem na mieszkanie.
Może uda się rozłożyć namiot w niedzielę, choć zaplanowałem wycieczkę rowerową z Basią. Dziś po pracy rozpocząłem koszenie. Ogród, u Szarika i sad. Kosiłem do dwudziestej pierwszej. Przy koszeniu ogrodu towarzyszył mi cały czas Szpak który za mną chodził jak kot i zbierał patyczki do gniazda. Ze szpakami jest związana ciekawa historia. Mam sąsiada który ma obsesje na temat liści i ptaków wchodzących pod gonty na dachu. Wyciął już wszystkie drzewa na swoim podwórku i chętnie zrobiłby to z moimi. Teraz zrobił też pełno budek dla szpaków na okolicznych słupach i drzewach przy drodze. Przedtem znajdowałem na swoim podwórku często szpaki z przestrzelonymi łebkami. Ma taką teorie, że jak porobi budki, to szpaki się zadomowią i nie będą wchodziły pod gonty i będą broniły swojego terytorium nie dopuszczając innych. Kiedyś nawet namawiał mnie abym na czereśni zrobił taką budkę. Niestety odkąd są te budki, szpaki i inne ptaki pod gonty i tak wchodzą i jest ich znacznie więcej. Sąsiad strzela też z wiatrówki do kotów które łażą po podwórku i obsikują wycieraczkę. Kiedyś buszując w bzie o mało nie zostałem postrzelony. Strzelał do kota, a ja byłem na linii strzału. Coś świsnęło mi koło ucha. Wyskoczyłem więc szybko z bzu z rękami uniesionymi w górę piszcząc w strachu "nicht schießen"
Może uda się rozłożyć namiot w niedzielę, choć zaplanowałem wycieczkę rowerową z Basią. Dziś po pracy rozpocząłem koszenie. Ogród, u Szarika i sad. Kosiłem do dwudziestej pierwszej. Przy koszeniu ogrodu towarzyszył mi cały czas Szpak który za mną chodził jak kot i zbierał patyczki do gniazda. Ze szpakami jest związana ciekawa historia. Mam sąsiada który ma obsesje na temat liści i ptaków wchodzących pod gonty na dachu. Wyciął już wszystkie drzewa na swoim podwórku i chętnie zrobiłby to z moimi. Teraz zrobił też pełno budek dla szpaków na okolicznych słupach i drzewach przy drodze. Przedtem znajdowałem na swoim podwórku często szpaki z przestrzelonymi łebkami. Ma taką teorie, że jak porobi budki, to szpaki się zadomowią i nie będą wchodziły pod gonty i będą broniły swojego terytorium nie dopuszczając innych. Kiedyś nawet namawiał mnie abym na czereśni zrobił taką budkę. Niestety odkąd są te budki, szpaki i inne ptaki pod gonty i tak wchodzą i jest ich znacznie więcej. Sąsiad strzela też z wiatrówki do kotów które łażą po podwórku i obsikują wycieraczkę. Kiedyś buszując w bzie o mało nie zostałem postrzelony. Strzelał do kota, a ja byłem na linii strzału. Coś świsnęło mi koło ucha. Wyskoczyłem więc szybko z bzu z rękami uniesionymi w górę piszcząc w strachu "nicht schießen"
Komentarze