Kostka

Nareszcie spadł deszcz. Od wyjechania z pracy pada. Chwilami intensywnie. Zbiorniki się napełniają. Będzie czym podlewać. Po pracy pojechałem sprawdzić ceny kostki granitowej w kolejnym miejscu. Podobnie jak w poprzednim - drogo. Na allegro była aukcja w Krakowie dużo taniej. Nie było napisane, ale coś czuję, że przy zakupie np. 25 ton. Ja potrzebuje 3 do 5 ton. Zamówione rzeczy na HiMountain już jadą. Zaliczono zniżkę na Konrada Euro<26 Karta się zwróciła. Jutro powinna dotrzeć przesyłka. Zamówiłem też mapę Bieszczad i Pienin w wersjach cyfrowych. Przełożą sobie na Oziego i można ruszać rowerem na zwiedzanie. Konrad upiera się przy początkowej wersji. Karpaty Wschodnie. Czyli Ukraina-Rumunia pełno wilków. No zobaczymy. Muszę mieć mapę. Jeśli nie zdobędę dokładnej mapy. Raczej się nie zdecyduje. Niby mam mapę całej Europy na AutoMapa. Ale muszę mieć wersję papierową. Zresztą AutoMapa nie na wiele się zda w górach. Po za tym mimo mojej gadżetomani nie ufam elektronice i mechanice. Ufam tylko własnym zmysłom i mięśniom. Mając mapę papierową. Nawet jak ją zgubię, to i tak mam ją co nieco w pamięci. W terenie orientuję się dobrze. Konrad jeszcze lepiej. Może wydrukuje z google, ale jest to mozolne. Kiedyś przygotowałem sobie taką Chopoka i nawet s pozycjonowałem na GPS. Na miejscu jednak okazało się, że tak sobie można się zorientować. Jednak mapa rysowana jest lepsza niż obraz satelitarny. I tak zanim tam ruszymy. Musimy choć jedną jedno-dwu dniową wycieczkę zrobić np w Gorce. Sprawdzić namiot, śpiwory. No i jak sobie radzimy z takim ciężarem po górach na rowerach. Chyba dobrze byłoby też większą grupą. Może namówię kuzyna.

Komentarze