Od jakiegoś czasu są na VOD dostępne wcześniej kolejne odcinki ulubionego serialu Basi. Dziś chciałem zrobić kawał. No może trochę okrutny, zważając na zainteresowanie poszkodowanej tematem. Tak ni z tego ni z owego. Powiedziałem. - A może chcesz oglądnąć nowy odcinek? - A jest? - zakrzyknęła radośnie! Tak... Ale za chwilę zrobiło mi się jej żal. I powiedziałem ze smutkiem "Prima Aprilis" Była zawiedziona. Coś mnie tknęło i poszedłem sprawdzić. Okazało się, że faktycznie już jest. Wygląda na to, że jest dostępny kolejny odcinek zaraz po emisji właściwego. Dziś z rana obudziłem się z taką chrypą, że nie mogę mówić. Będę więc pisał :) Przedwczoraj i wczoraj w samej koszulce robiłem na ogrodzie. Chyba przez to. No ja po prostu nie potrafię robić czegoś po woli. Jak pracuje, to zawsze pot się po plecach leje. A może przez to, że wszyscy kichają i smarkają w pracy. A najpewniej przez to, że w tym roku bardzo zaniedbałem ruch na świeżym powietrzu. Ale jak tu chodzić gdzieś jak ciągle leje i ciemno?
Komentarze