Wspomnienia

Byłem dziś u rodziców. Niestety nie udało mi się do nich dojechać. Samochód zostawiłem na dole. W ogóle jechałem z tą myślą, że zostawię go "pod mrożkiem" I resztę drogi dojdę pieszo. Ale nie było tak źle. Co prawda urwałem jakiś kawałek plastiku pod podwoziem. Usiłując zaparkować tak aby nie zablokować drogi do sąsiadów z dołu. Nadal dużo śniegu. Wygląda na to, że będzie się dało dojechać za jakieś dwa tygodnie, o ile nie będzie lało zbyt często. Swoją drogą nikt podobno już nie wie gdzie to jest "pod mrożkiem" Mama mówiła, że w tym sklepie sprzedaje wnuczka Mrożka. Przypomniały mi się pierwsze gumy do żucia. Byłem jeszcze tak mały wtedy, że jak brat przyjechał na rowerze chyba, i oznajmił, że są gumy do żucia . To po pierwsze nie wiedziałem co to, a po drugie miejsce o którym mówił wydawało mi się strasznie tajemnicze, nigdy tak daleko nie byłem jeszcze od domu. Fajne te wspomnienia są. Strasznie miłe, aż się na sercu lżej robi. A moje pierwsze spotkanie z wiedzą odbyło się u Babci. Miała stare książki które mnie i kuzynowi pozwoliła zamienić za pomocą nożyczek w sterty banknotów. Szkoda, że tak wcześnie odeszła. Pierwszy raz dziś chyba uzmysłowiłem sobie i dostrzegłem starość w twarzach moich rodziców. Nie bardzo mogą już chodzić do kościoła, zastanawiają się nad rezygnacją. Nie to, że daleko. To jeszcze jakoś ujdzie. Po prostu nie są w stanie już wysiedzieć prawie godzinę na mszy. Coś mi się zdaje, że niebawem będę musiał bardzo się zaangażować w sprawy moich rodziców. Trochę mnie to przeraża ze względu na odległość.

Basi mama z kolei miała dziś imieniny. Od ośmiu lat choruje na cukrzycę. I to dość ostrą. Z sercem i innymi dolegliwościami jakoś sobie poradziliśmy. Od pięciu lat jest na wózku. Chyba nikt w rodzinie nie jest ślepy i dostrzegł już przez te pięć lat, że jest ciężko chora i wie na co. Nie jest to jakaś tajemnica. Cukrzyca jest dość powszechna i nawet dziecko wie o co w niej chodzi. Mimo to rok w rok dostaje od rodziny sterty pomadek i czekoladek w prezencie. Tępota niektórych ludzi doprawdy mnie przeraża.

Komentarze