Prace ogrodowe

Oczywiście pojechałem dziś do pracy samochodem. Lekkie przeziębienie. Nie chciałem ryzykować, a dodatkowo było -3.5 stopnia. Trochę zimno na rower. Potem oczywiście była piękna pogoda. Zebrałem się o 14:00 i pojechałem do domu. Od razu zabrałem się za skończenie podłączenia prądu do choinki pod garażem. Wsunąłem kabel do osłonki, a to wszystko do rurek. Złożyłem je razem i zasypałem. Potem jeszcze tylko przewierciłem ścianę i podłączyłem wtyczkę. Na razie zostawiłem nadmiarowy kabel. Dodatkowo około 3 metrów. Tak na wszelki wypadek. Nie chciałem ucinać. Wszystko pięknie działa. Teraz możemy śmiało uczestniczyć w globalnym kiczu świątecznym. Już nie będę aspołeczny. Zintegruje się z lokalną społecznością dzięki światełkom choinkowym. Potem jeszcze umyłem samochód. A na koniec ponacinałem czarną agrowłókninę pod którą na jesieni posadziłem kwiatki. Wreszcie pod balkonem nie będę musiał plewić i będzie ładnie. Zasypię wszystko korą. Teraz zrobiłem kopczyki z kory w miejscach gdzie już zaczęły wychodzić kwiatki. Boję się, że przemarzną. Wstawiłem też pod balkon i za winogrono te zbiorniki. Zrobię z nich rozprowadzenie wody pod te kwiatki. Wreszcie pod balkonem nie będą schły. Jutro jeśli będzie pogoda wybiorę się na spokojną przejażdżkę rowerem. Muszę wypróbować nowe ubranko na rower. Dziś Konrad w nim pojechał. Nie był zbytnio zadowolony. Tyle, że on oczywiście jechał ile sił w nogach. Średnią miał 20 km/h Więc się spocił. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle w tym. Może jutro będzie pogoda mimo tego, że dziś umyłem samochód.

Komentarze