Stado saren

Na chwilę wyjrzało słońce. Skorzystałem i poszedłem na spacer z Szarikiem. Poszedłem na koniec ogrodu i dalej wzdłuż wąwozu Niegoszowickiego za drogę i na pola kukurydziane ciągnące się aż do Radwanowic i pod dolinkę Będkowską. Kiedyś, chyba w tamtym roku byłem tam, tyle że poszliśmy wtedy z Konradem i trochę dalej. Chciałem sprawdzić czy i teraz tak jak wtedy będą tam sarny. Wtedy było kilka stad które łącznie liczyły chyba ponad sto sztuk. Tym razem znowu od razu po odejściu kilkuset metrów od drogi zauważyłem w oddali stadko. Naliczyłem 27 szt. Nie chciałem z psem iść daleko. Szarik ma już prawie 12 lat. Wtedy gdy byliśmy z Konradem. Nie mógł już wrócić. Kładł się co chwila i odpoczywał. Wtedy przeszliśmy kilka kilometrów. Szarik ma ogrodzone 750 m kwadratowych, ale nie chodzi na długie wycieczki. Zresztą on ciągle biega i węszy wokoło, więc jak ja przejdę 3 km to on co najmniej z 5.

Wreszcie udało mi się spisać relację z Gór Stołowych i przeczytałem też do końca trzecią część odysei. Zabieram się teraz za czwartą i ostatnią część.

Komentarze