Imieniny i lampą po oczach

Trochę się przeziębiłem na tej ostatniej wycieczce. Jakieś takie bolące i przytkane mam ucho. Gorączki nie mam. Zresztą obserwuje u siebie dziwny objaw od wielu lat. W zasadzie nigdy nie mam gorączki, sporadycznie zdarza się w okolicach 37 z groszami. Natomiast zwykle przy przeziębieniach mam objawy skórne. Jak młodzieńczy trądzik :)

Cały czas robię nową stronę domową i ciągle robię też mapki na google maps. Strasznie fajna sprawa. Znalazłem też stronkę www.bikemap.net i jej wszelkie odmiany. Pozwala budować i rejestrować mapy wszelkiego rodzaju. W Polsce niestety jest zaledwie kilka zrobionych map rowerowych. Myślę, że będę tam prekursorem tych map. Już mam dwie rowerowe (jedna nie obrobiona) i jedną z ostatniego spaceru. To jest tam fajne, że ma dostęp do danych o wysokości. CO pozwala zrobić profil mapy i go prześledzić.

A jeszcze z innej “beczki” to kupiłem sobie lampę błyskową do aparatu. Najtańsza i najprostsza lampa do nikona jaka jest na rynku. Ale bije na głowę wbudowaną lampę. Ta wbudowana – teraz to widzę służy tylko do oślepiania nic więcej.


Ach byłbym zapomniał. Basia ma dziś imieniny. Po pracy pojechałem, kupiłem siedem czerwonych pięknych róż, do tego lody i adwokata którego bardzo lubi. Była ogromnie zaskoczona i bardzo zadowolona szczególnie z róż. We środę natomiast idziemy razem do Sephory ma zaszaleć i wybrać sobie jakieś perfumy. A dziesiątego grudnia mam bilety do teatru na Proces – jakimś cudem udało mi się zarezerwować przez internet.

Komentarze