Basia idzie do pracy, na razie na dwa miesiące. Wpisywanie danych do Optimy! Oczywiście znowu muszę się zaangażować. Załatwić Optimę. Zainstalować w domu i oczywiście pokazać jej jak... no właśnie nie wie co i oczekuje ode mnie abym ja to wymyślił. Co też powinienem jej pokazać i co ją nauczyć. Rychło wczas chce się uczyć obsługiwać komputer. 20 lat temu trzeba było to robić! To jest jak kalectwo, ułomność jakaś. Nie umieć się posługiwać komputerem do prostych czynności. Optimę ściągnąłem z serwera, była na szczęście wersja demo. Wygląda inaczej niż XL którego piszę. Ale mimo wszystko jest kilka znajomych rzeczy. Miło zobaczyć pewne kawałeczki które kiedyś tam dawno wymyśliłem i stały się firmowym standardem. Zainstalowałem. Oczywiście okazało się, że Basia nie wie nawet w jakiej wersji i jaki moduł! Zbyt dużo się ode mnie oczekuje, a za mało... Zresztą cała ta praca, to głupi pomysł. Za parę groszy jeździć na Malborską... Czemu tak jest, że ja nie mogę sobie pozwolić na to aby nie pracować, a bardzo bym chciał... Natomiast Basia może sobie na to pozwolić, ale bardzo chce pracować. Czemu tak jest, że człowiek chce zawsze inaczej niż ma. Ciekawość? Zawsze więcej - inaczej, to nas doprowadziło jako ludzkość w to miejsce w którym jesteśmy i to nas zabije.
Komentarze