Zebranie i wybory

Zadzwonił Tomek – kuzyn. Że wybierają się z Kingą na Słowacki Raj w sobotę. Chyba wybiorę się z nimi, choć obawiam się pogody. Ustalimy wyjazd we czwartek. A wczoraj byłem na zebraniu szkolnym u Konrada. Było to czwarte spotkanie odkąd zaczął się tam uczyć. Następne ma być podobno pod koniec listopada. Były wybory trójki klasowej. Każdy się migał, ja też. W końcu udało się jednak dokonać wyboru. Mimo, że jestem jednostką wybitnie aspołeczną trafiłem do komisji skrutacyjnej która zajęła się podliczaniem głosów, tajnych wyborów kandydata do szkolnej rady rodziców. Były trzy osoby do wyboru przy każdej kratka do zakreślenia, a mimo tego jednej osobie udało się oddać głos nieważny. Ogólnie były 24 osoby. Samo zebranie trwało ponad dwie godziny, o zgrozo. W ogrodzie zacząłem robić nowy obszar na krzewy, a w zasadzie będzie to odgrodzony pasem krzewów obszar w którym będzie wewnątrz stolik i kominek ogrodowy. Niestety po pracy zostaje niewiele dwie godziny dnia. Ale jakoś to idzie byle nie lało.

Komentarze