Rozmównica

Znowu będzie o pracy. A co... Jak chce to mogę. To mój blog. To moje życie. Muszę to zapisać. Jestem po pierwszych rozmowach kwartalnych, które przeprowadzałem z tej 'drugiej' strony. Jeszcze rok, dwa temu coś takiego przysporzyło by mi wiele stresu. A dziś? Luzik. W zasadzie przeprowadziłem tę rozmowy z marszu, a w zasadzie z biegu. Niestety zarezerwowałem salę od 10:00 do 15:00 a potem się okazało, że spotkanie przedwstępne zostało przesunięte na ten sam dzień. (miało być dzień wcześniej) i to na godzinę 9:00 do 11:00 musiałem więc przesunąć rezerwację na godzinę później. Miałem w zapasie pół godziny na trzy osoby. Spotkanie skończyło się o 11:15 Same rozmowy nie sprawiły mi żadnego problemu. Rozpiętość emocjonalna rozmów – pełen zakres. O jedno się tylko obawiałem. Bałem się, że przez pół godziny nie będę miał o czym mówić. Ale nie było najmniejszego problemu. Myślę, że wywiązałem się z obowiązku dobrze.

Komentarze