Zawieźliśmy rower Basi do serwisu do Krzeszowic. Po chyba dwóch latach namówiłem Basię na rower. Ma uszkodzoną przerzutkę. Mam nadzieje, że po naprawie będzie od czasu do czasu ze mną jeździła. Swój rower też zostawiłem aby wymienili spinkę w łańcuchu który zerwałem. Przy okazji otwarto mi oczy. Żeby spiąć zerwany rower wygodnie, można go odwrócić. Myślałem do tej pory, że łańcuch powinien pracować tylko w jedną stronę. Wróciliśmy pieszo. Dziewięć kilometrów.
Komentarze