W Stołowych

I udało się, byłem w Górach Stołowych. Wreszcie po chyba pięciu latach. Droga do Gór Stołowych jest dość dobra. Ponad 100 km jedzie się autostradą. Wpierw jedziemy płatną A4, a potem do samego Opola już bezpłatną. Pojechaliśmy do Jaskini Niedźwiedziej. Byłem jednak trochę zawiedziony. Jaskinia strasznie zabetonowana. Wydaje mi się, że Wierzchowska Górna jest ładniejsza. Nakręciłem film w jaskini. Przeglądałem już. Mam nadzieję, że da się coś z tego zmontować. Jak mi się uda to zrobić, to na pewno umieszczę tu link. Droga od Jaskini do Karłowa jest bardzo wąska i kręta. Przebiega głównie po wzniesieniach i nad przepaściami. Pokój był bardzo duży i ładny. Niestety na wstępie czekała nas niespodzianka. Nie było wody. Basia zrobiła oczywiście awanturę i zepsuła mi humor na kilka następnych dni. Poszliśmy na Szczeliniec. Po powrocie woda oczywiście była. Zresztą była już do samego końca. Wina całej awantury i tak leżała po stronie właściciela, bo na wstępie powiedział, że Karłów ma problemy z wodą i nie gwarantuje, że woda będzie. Abyśmy się zdecydowali czy zostajemy czy nie. Po tych początkowych niepowodzeniach było jedna wspaniale. Pogoda rewelacyjna, tylko w jednym dniu przez chwilę padało jak byliśmy w Czechach. Cała relacja z pobytu w Górach będzie niebawem tu:

Komentarze