Rowerem przez świat

Od kilku dni chodzi za mną jakaś dłuższa wycieczka rowerowa. Mam plan pojechać naokoło Pustyni Błędowskiej. Będzie ponad 100 km może przekroczę nawet magiczne 150. W ogóle marzy mi się trasa w stronę Rudna potem w dół do Wisły. Wzdłuż, przekroczyć tam gdzie się da i potem naokoło Wieliczki. Być może przystanek u Mamy Potem Dobczyce, Niepołomice i powrót od strony Nico. Ale to chyba już za późno. Musiałbym wyjechać wcześnie około 6-7 No i powrót z zapasem. A teraz już się robi o 20 ciemno. Niestety pogoda ryzykowna. W sobotę zrezygnowałem, bo miało być burzowo. W efekcie pojechałem po południu na wycieczkę po dolinkach. Chciałem przejechać szlakiem rowerowym po Jeżmanowice. Dziś też pojechałem przez dolinki szukać przejazdów przez las w Kobylańskiej Znalazłem prawie dokładnie ten przejazd o który mi chodziło. Dziś w ogóle strasznie kluczyłem po wszystkich drogach. Znalazłem też przejazd do doliny Kobylańskiej z Karniowic. Żółtym szlakiem. Jeżdżę po Jurze od prawie 20 lat i prawie zawsze zdarza się na każdej wycieczce, że znajdę jakąś nową ścieżkę i coś nowego zobaczę. Ach byłbym zapomniał, w drodze powrotnej zerwałem łańcuch. W tym samym miejscu puścił co kiedyś. Oczywiście nie miałem rękawiczek. Złożyłem go w 10 min i pojechałem dalej.

Komentarze