Remonty po północy

Dziś w pracy po raz pierwszy odkąd zostałem kierownikiem buuchacha Nareszcie dano mi dostęp do pewnych zasobów do których muszę mieć dostęp. Już po ponad miesiącu. U nas w pracy bardzo szybko się wszystko dzieje. Dzięki temu mogłem wypełnić podzielnik Grześkowi, bo oczywiście znów nie ma praw. Do zatwierdzania urlopu nadal nie mam prawa :) A przy okazji tego dostałem prawa do wypełniania podzielnika wszystkim projektantom. Czyżbym znowu awansował. U nas w pracy wszystko szybko się dzieje.

Mail o tym, że jest już karta grafiki przyszedł na parę minut przed moim wyjściem z pracy. Odebrałem kartę potem nóż do kosiarki i jeszcze kupiłem jajka. Niestety nie skosiłem do końca. Trawa jest strasznie gęsta i wielka.

Jakiś kretyn podpalał dziś ścierniska. Konrad czyli 'Strażak Sam' biegał kilka razy do remizy i jechał na akcje. Od paru dni jest robiony remont u sąsiadki w domu. Wczoraj cięli płytki szlifierką na wprost naszej sypialni. Oni cięli je przed garażem, to jest około 100 metrów od domu. Po 22:00 dałem im godzinę. Potem pomyślałem, że i tak nie chce mi się spać więc jak do północy sobie porobią to nic się nie stanie. Ale o 0:30 to już przegięcie. Wyszedłem na balkon. Taktownie i grzecznie spytałem. 'Czy nie sądzi Pan, że to już zbyt późna pora na takie hałasy' Nic nie odpowiedział, tylko się odwrócił i schował do domu. Hałasy jednak ustały.

Komentarze