Powroty

Jesteśmy z powrotem w domu. Jechało się bardzo komfortowo tyle, że niestety za Częstochową zaczęły się korki. Byliśmy w domu przed 21:00 Mam nadzieję, że to był ostatni raz nad morzem. Więcej mojego wolnego, cennego czasu nie będę musiał tracić. Jest już trochę ciemno, ale widzę, że trawa strasznie urosła. A oczywiście Konrad włączył swój komputer i okazało się, że padła karta graficzna. Więc mam już co robić, tak jak myślałem.

Komentarze