Do siedmiu razy sztuka

Po raz siódmy, dziś oddałem krew i nareszcie udało mi się zapisać na listę dawców szpiku. Jedna próbka krwi więcej. A jak trafi się biorca, wtedy dopiero dokładne badania, no i ewentualnie oddanie szpiku. Myślę, że takie zdarzenie naładuje moje akumulatory na jakieś dziesięć kolejnych lat. Będę wtedy niezniszczalny. Ale równie dobrze nigdy może się nie trafić biorca. To jak gra w lotto.

Komentarze