No i wreszcie spadł deszcz. Oj polało, nawet ostro. I w nocy padało. Wyplewiłem zagonek, a dziś nawet cały ogródek. Wieje tylko teraz. Miałem co prawda na rower jechać, ale pogoda niepewna. No i jak się zabrałem za plewienie, to trochę zeszło. Dziś wybieram się po raz drugi na imprezę z naszej klasy. Prawdopodobnie będę tylko ja i Krzysiek z facetów, a reszta dziewczyny. Umówiliśmy się w Alchemii. Jutro, jak pogoda dopisze, to może jednak na ten rower pojadę, dziś go umyłem.
Komentarze