Stracone trzy dni urlopu. Leje od trzech dni, a dziś deszcz osiągnął apogeum. Burza za burzą. Rano do około 12:00 nie lało. Czemu ja nie skosiłem. Wychodziło słońce i miałem nadzieję, że wyschnie i na spokojnie skoszę podwórko. Boję się, że jutro tez będzie lało i pojadę na wczasy zostawiwszy taką trawę. Nie wiem co będzie z nią po dwóch tygodniach. Jak ja skoszę taką wielką trawę. Mam nadzieję, że jakoś sobie z tym poradzę. Ale na meteorogramach widzę, że od niedzieli ma się poprawiać pogoda. Byle w Górach Stołowych była ładna pogoda, to będę zadowolony.
Komentarze