Rowerem na lody

Dzisiaj znowu pojechałem na rowerek. Pojechaliśmy razem z Konradem. Chciałem kupić parę rzeczy do roweru. Kupiłem Bidon, rękawiczki, smar do łańcucha, dętkę i niestety nie kupiłem spinki do łańcucha. Zresztą odradzali mi to. Ale mimo wszystko kupię jak gdzieś znajdę. Rękawiczki chyba trochę za duże, ale ostatecznie mogą być. Oczywiście wszystkie zakupy zrobiłem w Krzeszowicach w moim ulubionym sklepie rowerowym. Ze sklepu pojechaliśmy do Miękini do Kamieniołomu, a stamtąd w dół do Krzeszowic. Zielonym szlakiem, a potem czarnym na lody. I z Krzeszowic do domu.

Komentarze