Z kuzynostwem na rowerze

Dziś przyjechała do nas Kinga i Tomek mój kuzyn i kuzynka. Pojechaliśmy razem na wycieczkę rowerową. Zaplanowałem tak trasę, aby można było w każdej chwili zjechać do domu. Na początku podjechaliśmy do Doliny Kobylańskiej. Po przejechaniu całej doliny i wyjechaniu pod sklep. Zjechaliśmy do Doliny Będkowskiej. Tam dalej po zobaczeniu wodospadu i Dupy Słonia pojechaliśmy do końca doliny, aż pod Jaskinie Łabajową. W programie było zwiedzenie tej jaskini. Potem niebieskim szlakiem. Aż do Łazów. A stamtąd zjazd koło skały Brodło i dalej. Potem w dół do aswaltu i pod dolinę Racłowki. W planach był wyjazd z pod Brodła do góry i do żółtego szlaku który wiedzie do Doliny Racławki. To jednak darowaliśmy sobie. Kinga miała niezbyt przystosowany rower do jazdy po takich trasach, a dodatkowo. Ona nie jeździ raczej na rowerze. Taka trasa więc dla niej, to nie lada wyczyn. Tak więc asfaltem zjechaliśmy aż do samego domu. Potem grillowanie do wieczora. Wycieczka bardzo udana.

Komentarze