Dzisiaj jest dzień Ojca. Po pracy pojechałem prosto do rodziców, a w drodze powrotnej odebrałem Konrada ze ścianki. Na miejscu u rodziców okazało się, że Mama zawadziła wczoraj nogą o sznurek który Tata przywiązał do róż i przewróciła się. Noga cała sina i spuchnięta. Mama nie może chodzić. Niestety nie daje się namówić na prześwietlenie. Ale twierdzi, że już jest coraz lepiej.
Komentarze