Piknik lotniczy

W kolejną sobotę z rzędu poszedłem do pracy, ale już się tłumaczę... Pojechałem owszem bardzo wcześnie rano. Byłem w pracy chyba około 16:15. Dziś Konrad miał donieść dokumenty do szkoły. Dostał się do tej 'jedynki' do klasy 'klasycznej' z Greką i Łaciną. N Ie było możliwości aby się tam nie dostał, ale zawsze to jakiś stres, niepewność. W klasie będzie jeszcze około 10 laureatów. Ciekawe ile będzie podwójnych. Ale mniejsza z tym.


Pojechałem do pracy, bo i tak musiałbym pojechać do Krakowa. Dodatkowo, co przesądziło o tym. To, na lotnisku obok pracy odbywał się w sobotę Piknik Lotniczy. Wziąłem więc aparat i kamerę. Około 10:30 poszedłem na piknik robić zdjęcia. Przez ten czas w pracy poprawiłem siedem zgłoszeń. To nie mało. Pogoda było przepiękna. Zanim doszedłem na piknik, zrobiłem też zdjęcie mojej pracy.

Komentarze