Dziś po pracy czekała mnie niespodzianka. Firma w której Basia pracuje z dniem 31 sierpnia przestaje istnieć. Ale nic to, nie złamie mnie nic. Już tak było wtedy gdy kupiliśmy samochód. I jakoś żyje. Zjadłem “obiad” i poszedłem kosić, potem podlałem kupioną konewką grządki. A na koniec dorobiłem do kosiarki taką specjalną blokadę, która spowoduje, że teraz trawa będzie wyrzucana z tyłu na bok. Dzięki temu kosiarka nie będzie się zapychać, gdy kosi się bez kosza. I będzie można kosić wysoką i gęstą trawę. Nawet już wypróbowałem.
Komentarze