Dziś laba, nie było pogody z rana na rower, choć strasznie mnie korciło. W efekcie po południu poszliśmy na spacer. Podjechaliśmy do Doliny Racławki i tam żółtym szlakiem w kierunku Dębnika poszliśmy pieszo, potem na około do Paczółtowic (robią drogę asfaltową na przełaj) pod kościół w Paczółtowicach. Kiedyś to była taki zjazd po kamieniach na 'łeb na szyję' Teraz będzie fajna kręta asfaltówa. Z Paczółtowic znowu przez Racławkę do parkingu. I na koniec podjechaliśmy sobie na lody do Krzeszowic. Wydaje mi się, że ostatnio lody w Krzeszowicach się trochę popsuły, no i smaków już nie ma tak wiele jak kiedyś.
Komentarze