Mazury

Konrad pojechał na Mazury na Zieloną Szkołę. Dziś dzwonił. Podobno mają tam ładną pogodę, a u nas leje od soboty. Dzwonił dopiero o 16:00 niestety jechali tam z przesiadką i nie zdążyli na pociąg. Ten pierwszy się spóźnił. Czekali od ósmej rano do chyba dwunastej. Trudno jest opanować taką gromadę znudzonych dzieci przez tyle godzin. W takich wypadkach kolej powinna ponosić konsekwencje. Co najmniej zwrot kosztów. Przed wyjazdem Konrad spakował się do tego nowego plecaka. Z plecakiem waga była 12.5 kg! CO on tam napakował to ja nie wiem. Nudzimy się trochę z Basią. Dziś byliśmy na obiedzie w KFC jutro chcieliśmy iść na Indiana 4 ale niestety pierwszy seans jest dopiero o 20:00. Pójdziemy na zakupy, a potem do domu. Znowu mam wolne. Jeszcze tylko jutro, a potem laba do poniedziałku. Co z tego jak leje. We czwartek byłem umówiony na rower z Krzyśkiem z Naszej-Klasy. Ale chyba nic z tego. Będzie albo deszcz, albo mokro. Za to w piątek wieczorem idziemy do Moliere. Na razie zadeklarowało się cztery osoby. Ja Krzysiek i dwie dziewczyny - Ewa i Iwona. Być może, że jeszcze będzie Basia. Ciekaw jestem tego spotkania po tylu latach.

Komentarze