Tak sobie w tym roku obiecywaliśmy, że pochodzimy zimą w Tatry. I w zasadzie nic z tego nie wyszło. Głównie przez permanentny brak pogody. Jedynie na jesieni przy pierwszym śniegu i dopiero kolejny raz wczoraj. Poszliśmy zdobywać Przełęcz Szpiglasową. Pogoda wymarzona i pełnia zimy w Tatrach. Oczywiście zapomnieliśmy filtra słonecznego, a Konrad nawet okularów. Mnie spaliło na Indianina, a on naświetlił sobie oczy. Mam nadzieję, że nie będziemy mieli większych problemów. Relacja z wyprawy jak zwykle na mojej stronie domowej, która ciągle się dynamicznie ostatnio rozwija.
Szpiglas zimą
Komentarze