Nie wiem czy to początek wiosny czy coś innego, ale zapadam się znowu w otchłań. I najgorsze, że nie ma się czego złapać. Bieganie, jazda na rowerze i przekopywanie ogródka powoli przestaje pomagać. Nie pomaga nawet nowa zabawa OpenCaching. Czy już czas przełamać się i zasięgnąć porady specjalisty? Czy kolejny raz poradzę sobie i pozostanie tylko nowa kolejna blizna. Czy też ta rana okaże się śmiertelna? Znikąd pomocy, ale i też nie wołam!
Komentarze