Dziś znowu 40 km i prawie nic nie jadłem. Może to jest sposób. Wczoraj przejechałem 22 ze średnią prędkością 19.8. Jutro jak pogoda dopisze idę biegać do upadłego. Pobiegnę aż do końca trasy za Rudno i zrobię taką samą pętlę jak dziś na rowerze. Tyle, że podjadę samochodem do lasu. To będzie ciut ponad 30 Jak okuleje to trudno. Zamęczę skurczybyka. Albo ja albo on. Jest nadzieja!
Komentarze