Strażak Sam czyli Konrad stał wczoraj na straży w Kościele przy grobie Chrystusa. Zbiórkę miał o godzinie 00:00 potem pojechali wozem strażackim pod kościół. Wymieniali się stojąc przez całą noc po dwadzieścia minut. Stał trzy razy. Wrócił o siódmej rano. Jutro wstaje o 4:30 i jadą znowu na rezurekcje na 6:00 rano. A potem na ślub i być może na wesele. Trochę się obawiam, bo to trochę za wiele nieprzespanych godzin. Ale w końcu to młody organizm.
A ja dziś odebrałem rower Konrada z Krzeszowic. Rama wymieniona na gwarancji. Brawa dla panów z serwisu. Szczerze polecam SportNore. Dobre rowery i naprawdę fachowy serwis rowerowy i ostatnio narciarski. Wracałem oczywiście na rowerze. Trochę dziwnie jeździ się na niższym siodełku. Bardziej męcząco gdy chce się szybko jechać. Niskie siodełko nadaje się do jazdy po lesie nie po ulicy. Ale Konrad w tamtym roku był niższy. Teraz prawie mnie przerasta. Pewnie będzie musiał podnieść siodełko. Potem wyszło na chwilę słońce, więc zebrałem się i pojechałem na rower. Tym razem swój. Tym razem postanowiłem go przetestować. Pojechałem w stronę Tenczynka i stamtąd już lasem ścieżkami, polami i rowami, aż do Nielepic potem Kleszczów. Zastanawiałem się czy nie zjechać trasą BikeMarraton tym parowem w lesie. Ale pomyślałem, że lepiej tam zjeżdżać nie samemu. Różnie to bywa. Pojechałem więc asfaltem, bez hamowania do samego dołu. Niestety GPS w tym wąwozie stracił łączność z satelitami i nie dało się zmierzyć prędkości. Ale chyba było ponad sześćdziesiąt.
Potem umyłem samochód i stwierdziłem, że fotel trzeba jednak kupić nowy, bo tego się nie da zespawać. Tak chyba będzie lepiej. Kupię gdzieś na złomie i sam go spróbuje wymienić. A Basia mnie wkurzyła. Powiedziałem, że odkurzę jak wrócę z roweru i zrobię co trzeba z samochodem. Jak przyjechałem z roweru okazało się, że odkurza. Była niespełna 16:00 jeździłem około półtorej godziny. Trochę ponad 30 km.
Komentarze