Dziś pojechałem odebrać rower. Merida MATTS TFS 500-D Po pierwsze okazało się, że w Konrada rowerze jest pęknięta rama. Pęknięcie jest niewielkie, przy samej kierownicy. Oczywiście gwarancja trzyletnia skończyła się cztery miesiące temu. Nowa rama to jest koszt około 600 zł Ale miły pan sprzedawca ze sklepu w Krzeszowicach 'SportNora' stwierdził, że może da się coś z tym zrobić. Zobaczymy, trzeba poczekać około półtorej tygodnia. Za sam przegląd u Konrada wyszło 93 zł. Na mój rower dostałem taki właśnie rabat. Rowerek jest śliczny. Z Krzeszowic na nim wróciłem, ścigając się z nawałnicą jaka przeszła dosłownie chwilę po moim przyjeździe.
W zasadzie trudno było cokolwiek sprawdzić. Spieszyłem się bardzo. Trochę trudno mi się przestawić na inne manetki od przerzutek. Na razie hamulce niemiłosiernie piszczą. Muszą się dotrzeć. Dowiedziałem się, że te hamulce przy zmianie koła jakoś trzeba zablokować, najlepiej jakąś tekturką. Bo inaczej mogą się przy wciśnięciu zapowietrzyć. A odpowietrzanie nie jest proste, trzeba to zrobić w serwisie. A tak w ogóle, to rower kosztował dwie stówy więcej. Basia cofając wjechała w faceta który parkował po drugiej stronie ulicy. Załatwiliśmy wszystko polubownie kosztowało to dwieście złotych. W naszym samochodzie troszkę zdarł się lakier na tylnym zderzaku z boku. Jemu wgniotły się drzwi i porysowały. Strasznie cienkie te czinkłeczento czy jak to się pisze.
Komentarze