Nokia i filmy

No i zapomniałem umieścić zdjęcia tej Nokii Już naprawiam błąd. Telefon ma dokładnie taka funkcjonalność jakiej oczekiwałem. Ma jeden świetny gadżet. Rozpoznawanie mowy. Po pierwsze można głosowo wybierać połączenia. Ale dodatkowo można np. Powiedzieć “włącz radio” i radio zostaje włączone. To jest świetna opcja!m Można też określić jakie akcje mają być wykonane przy podłączonych słuchawkach. np. Samoczynne odbieranie rozmów. W połączeniu z tym, że naciskam ten przycisk na mikrofonie przy słuchawce i mówię “Basia” a on zaczyna dzwonić do Basi. Czyni z tego prostego zestawu dobry zestaw do samochodu. Chcę jednak kupić uchwyt, słuchawki stereo i kartę pamięci micro sd 2GB na MP3 to będzie bardzo fajny zestaw do biegania i słuchania muzyki, jak również na rower. Do tej pory jak biegałem, to nie zabierałem ze sobą telefonu. Czasami martwiłem się, co będzie jak będąc z 10 km od domu w dolince – okulam. Zresztą, też jadąc rowerem odebranie telefonu jest problemem. Ostatnio w górach miałem telefon w plecaku i przedzierając się przez głęboki śnieg nie miałem siły zatrzymać się i wydobywać go stamtąd.

Ostatnio oglądam co najmniej dwa/trzy filmy nagrane z HBO są tam naprawdę dobre filmy. Takie jak lubię. Trudne w odbiorze czasem ale bardzo ambitne. Z tych co ostatnio pamiętam Syriana, Capote, Rewolta. Ostatnie dwa naprawdę doskonałe. Oglądaliśmy też ostatnio Katyń. Naprawdę dobrze zrobiony i dobry film. Najbardziej w tym filmie ujęło mnie takie zestawianie dwóch typów postaci. Tego bohatera który jest w stanie poświęcić życie za cenę prawdy. I tego który jest bardziej racjonalny i chce przeżyć mając nadzieję, że może z czasem coś się da zrobić i wtedy będzie można nawet prawdę wykrzyczeć. Wydaje mi się, że ostatnio coraz śmielej i pewnie pokazuje/promuje się właśnie takich racjonalnych bohaterów. Którzy są w stanie nawet okłamywać samych siebie, zbratać się z wrogiem, aby po prostu przeżyć mając nadzieję, że w końcu nadarzy się okazja. Powstaje tylko pytanie, czy gdyby nie było tych drugich. Taka okazja kiedyś miała by szanse się nadarzyć, i czy zostałby wtedy ktokolwiek, komu chciałoby się ją wykorzystać? Z drugiej strony jest wiele narodów które zostały podbite, wchłonięte przez inne. I jakoś żyją, funkcjonują. Owszem zatraciły swoją tożsamość. Można powiedzieć, że nie istnieją. Ale czy ich potomkowie są z tego powodu nieszczęśliwi? Może żyje im się lepiej niż jeśli by się nie poddali? Może czasami to jest jedyny sposób na przeżycie.

Komentarze