Masa krytyczna.

Zagotowałem dziś. Rano zaglądając do skrzynki pocztowej doszukałem się trzech maili z prośbą o wsparcie. Jeden: ocena i weryfikacja tabelki identyfikatorów. Drugi: kawał kodu w C# z opisem “nie działa” i z pytaniem “co robię źle?” Trzeci: Trace-log z Profilera (totalnie niekompletny) z prośbą o namierzenie problemu. Podczas odpowiadania na drugiego maila: (po półtorej godzinie od przyjścia do pracy) przyszedł czwarty z funkcją w C# i pytaniem “co robię źle, bo nie działa” A co to ja do cholery “debager” jakiś jestem. Nie wytrzymałem i odpisałem na tego maila do wiadomości przełożonych. W zasadzie mail był do nich o czym zresztą poinformowałem autora. Opisałem tam problemy jakie mnie trapią w związku z tym, że w zasadzie dziennie poświęcam 30-40% czasu na takie konsultacje. Nie mówiąc już o tym ile tracę na konsultacje telefoniczne i asysty. Swoją drogą odpisałem już wczoraj gościowi. Opisałem dokładnie prawa rządzące tym co on próbuje zrobić i wnioski jakie się nasuwają o problemach jakie ma. Moim zdaniem zadając sobie trud użycia debugera i profilera (bogatszym w wiedzę którą mu przekazałem) jest w stanie namierzyć błąd. Idę o zakład, że błąd polega właśnie na tym co opisałem. Ale oczywiście łatwiej będzie jak znajdę i poprawię błąd, po czym odeślę mu gotowca. A on dalej będzie żył w błogiej niewiedzy. Nie ma to jak zwalić swój problem na kogoś innego. Czego uczą tych programistów teraz, chyba jak znaleźć kogoś kto się na tym zna. Mail wbrew pozorom był bardo grzeczny. Nawet w PS napisałem aby nie brał tego do siebie. Bo chodziło mi o poinformowanie o tych problemach moich przełożonych. Dosłownie w pięć minut odpisał mi na tego maila z pytaniem 'w takim razie do kogo może się zwrócić o pomoc' Po prostu para mi uszami wyszła. Usunąłem tego maila, aby nie kusiło mnie żeby mu nabluzgać. Ciekaw jestem co on robi w czasie gdy czeka na rozwiązanie problemu który wysłał mailem do mnie lub do kogoś innego. Czyta gazetę? Więcej samodzielności i kreatywności młody programisto!!!

Komentarze