100% chłopca w chłopcu.
Tak chciałbym skoczyć przez murek wprost do piaskownicy i porobić z piasku drogi z murkami gdzie potem można by jeździć resorówkami. Tak chciałbym zagrać w kolarzy kapslami, albo pobawić się w kosmos 1999 pistoletami laserowymi w kształcie podkowy z klocków. Lub chociaż w wojnę biegając z patykami po bunkrach w Prokocimiu. Cóż teraz są bardziej stacjonarne zabawy – siedzące – przy komputerze. Może i bardziej emocjonujące, tylko ruchu brak i coraz więcej grubasów. Ale tak z drugiej strony, to już problem rodziców, aby dać dzieciom jakąś alternatywę. Konrad spędza dużo czasu przy kompie. No i co z tego. Uczy się doskonale. A i klatę i biceps ma jak się patrzy. Rower, narty, góry i wspinaczka to wystarczająca alternatywa. Jeden problem. Sam by tego nie mógł robić. Jeśli nie mielibyśmy na to – dla niego czasu. To pewnie przed kineskopem siedziałby o wiele więcej, a jak by nie siedział, to jaką miałby alternatywę? Kolegów na rowerze prawie nie uświadczy, a i na boisku ich coraz mniej, no chyba, że z butelką piwa w ręku za boiskiem w krzakach. A wracając do zabaw dziecięcych, to czemu do jasnej cholery nikt mi w wieku pięciu lat nie powiedział, abym czerpał całymi garściami, bo czas się kurczy i będzie trzeba ryć w budzie, a potem zarabiać na rodzinę i martwić się dzień i noc o jej byt. Z perspektywy czasu, to przeklinam dzień w którym wreszcie nadeszła ta upragniona osiemnastka. A żeby jej nigdy nie było! Mam gdzieś swobodę i wolność. Co to za wolność, jak dzień i noc muszę się martwić o dzień jutrzejszy. Czemu nikt mnie nigdy do kina nie zabrał. Raz Mama na Colargola w Kosmosie. Czemu nikt mnie na wycieczkę nie poprowadził. No może raz na zakładową. W końcu trzeba było się synem pochwalić przed kolegami.
Pieprzyć takie dzieciństwo – mroczne, ciemne i samotne. A baw się sam. Rób co chcesz, a ja cię potem rozliczę. Jak to się stało, że nie zostałem ćpunem, pijakiem i chuliganem. Przecież miałem takie towarzystwo, okazji bez liku. A jednak umiałem wybrać. Co sprawiło, że jestem jaki jestem. Że mam świadomość i odpowiedzialność za życie innych? Co jednak sprawia, że Konrad jest jaki jest – wiem! Ale co będzie jak taki dalej nie będzie. Czy będę w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego? A może właśnie jestem taki dlatego? Przez przypadek, czy celowe działanie? Ślepy traf! A może po prostu to wszystko co robię i jak się staram nie ma żadnego znaczenia. Może Konrad i tak miał być taki jaki jest i nie miałem żadnego wpływu na to? No to czemu wszędzie i w każdej sytuacji na odpowiednią akcję widzę oczekiwaną reakcję? Zdalnie sterowany człowiek. Kiedy mam go spuścić ze smyczy? A co jak się zerwie za wcześnie, a co jak się baterie wyczerpią w pilocie. O jakże chciałbym do piaskownicy, a niech tam nawet psy srają.
Komentarze