Lody.
Wczoraj niestety nie biegałem, trochę jestem przeziębiony. Ale to nic straconego myślę, że we czwartek będzie już wszystko ok. Za to pojechałem zawieźć Konrada na ściankę i umówiłem się z Basią w galerii. Chciałem sobie kupić jakieś fajne podkoszulki, takie do noszenia w zimie pod koszulą, ale takie zwyczajne. Był jeden który mi się bardzo podobał – niestety tylko 'M' a ja potrzebuje co najmniej 'L' Poszliśmy też na lody, te wielkie. Tym razem jednak wzięliśmy jedne na spółkę. I tak to było za dużo.
Komentarze