Kolano.
Po długiej przerwie świątecznej, dziś znowu poszedłem sobie pobiegać. Cały czas bałem się kontuzji kolana, ale nie było tak źle. Jak zaczynałem odczuwać cokolwiek, to przenosiłem ciężar ciała na drugą stronę, aby odciążyć tą nogę. I jakoś dobiegłem do mety. 10/h przez godzinę – standardowo. Mam nadzieję, że nie będę miał problemów z tą nogą. Mam pewną teorię, że z tą nogą mam problemy, bo trochę przybrałem na wadze. Zbliżam się niebezpiecznie do granicy której nie chcę przekroczyć – 80kg przy moim wzroście stąd już blisko do pierwszych kilogramów nadwagi. Ograniczam więc i zmieniam trochę jadłospis. Więcej jarzyn i ryb. Zrobiłem zakupy :) Koniec z ciasteczkami i batonikami. Znowu trzeba zwracać uwagę na to co się je i najbardziej ile. A ja tak uwielbiam boczek i ser żółty. Z postanowień noworocznych kolejny raz chcę zrezygnować z kawy w pracy, tylko co pić w zamian. Chyba sobie kupię, trochę herbatek owocowych. Przyszło mi do głowy, aby spróbować pić zieloną herbatę, albo jakieś inne świństwo. Zobaczymy czy dam radę.
Komentarze