W lesie.
Zamierzałem dziś pójść aż do Ojcowa przez dolinę Będkowską, ale nic z tego nie wyszło. Jak wszedłem w las w okolicach Wietrznika, to wyszedłem dopiero przy 'Dupie Słonia' Chodziłem tylko tropami zwierząt. Nie ma dużo śniegu więc można chodzić po lesie bez żadnego problemu. O wiele lepiej tak się chodzi, niż leśnymi traktami. Wyszedłem z domu o 10:00 a wróciłem około 14:30 Oczywiście z 'Dupy Słonia' poszedłem na drugi brzeg doliny. Przeszedłem wszystkie szczyty skał. Byłem na Sokolicy i wszystkich obok. Zlokalizowałem tą jaskinię której szukaliśmy z Konradem – nic specjalnego. W zasadzie taka większa dziupla.
Jest na początku komin trochę się wspiąłem ale za grubo byłem ubrany aby zaglądnąć do końca. Wygląda jednak, że nie ma tam nic dalej. No chyba, że w bok, ale tam trudno było zaglądnąć. Zejście do niej jest trochę skomplikowane. Niebezpiecznie byłoby się poślizgnąć. Wracając z niej na górę wybrałem trochę inną drogę. Wspiąłem się po skale. Z góry dopiero zobaczyłem jak było to nieodpowiedzialne. Poszedłem szczytami, aż do Bramy Będkowskiej i tamtędy zszedłem żlebem między skałami. Po drodze spotkałem sarny, zające i lisa. Tropów w lesie jest tysiące, aż dziw bierze, że jest tam tyle zwierząt. Bądź co bądź ten las ma zaledwie kilkaset metrów na szerokość i jest pełno domów. Zwierzęta chyba przyzwyczaiły się do ludzi, a w zasadzie do ich obecności w pobliżu. Przy bezpośrednim zbliżeniu jednak uciekają.
Jest na początku komin trochę się wspiąłem ale za grubo byłem ubrany aby zaglądnąć do końca. Wygląda jednak, że nie ma tam nic dalej. No chyba, że w bok, ale tam trudno było zaglądnąć. Zejście do niej jest trochę skomplikowane. Niebezpiecznie byłoby się poślizgnąć. Wracając z niej na górę wybrałem trochę inną drogę. Wspiąłem się po skale. Z góry dopiero zobaczyłem jak było to nieodpowiedzialne. Poszedłem szczytami, aż do Bramy Będkowskiej i tamtędy zszedłem żlebem między skałami. Po drodze spotkałem sarny, zające i lisa. Tropów w lesie jest tysiące, aż dziw bierze, że jest tam tyle zwierząt. Bądź co bądź ten las ma zaledwie kilkaset metrów na szerokość i jest pełno domów. Zwierzęta chyba przyzwyczaiły się do ludzi, a w zasadzie do ich obecności w pobliżu. Przy bezpośrednim zbliżeniu jednak uciekają.
Komentarze