Męska szowinistyczna świnia.

Odbyła się impreza, była opóźniona o tydzień z powodów uczestnictwa pewnych osób, które wyraziły chęć przybycia o tydzień później. Z racji imienin Andrzeja i Barbary. Basia organizuje wspólne nasze imieniny i zaprasza znajomych. Ja też zapraszam zawsze Rafała z Lilą ze swojej strony. Tak to niestety jest, jak ktoś się przeprowadzi z rodzimej miejscowości. W zasadzie ze starych osiedlowych znajomości został mi Rafał. Pierwszy raz też nareszcie udało nam się zaprosić Krzyśka z Moniką. To mój znajomy ze szkoły łączności. Chodziliśmy razem do jednej klasy. Już od co najmniej trzech lat ich zapraszaliśmy i wreszcie zdecydowali się nas odwiedzić. Co prawda fajniej by było jakby nas odwiedzili na wiosnę albo w lecie. Ale dobre i to. Było chyba ze 12 osób, było miło, było fajnie. Jakoś w tym roku wszyscy nie chcieli kawy (taka moda?) za to wszyscy woleli wytrawne wino (taka moda?) Ja dla odmiany piłem co innego. Basia tyle się naprzygotowywała ciast i sałatek, a tu prawie nic nikt nie skosztował. (taka moda?) W piątek (w przed dzień) Basia cały dzień po pracy przygotowywała te specjały, poszła spać po dwunastej. Oczywiście ja – szowinistyczna męska świnia nic nie robiłem tego dnia. Za to dzień wcześniej od 17:00 do 19:00 robiłem zakupy a potem jeszcze stałem 30 minut do wydania głupiej faktury dla Basi (potrzebowała do pracy) Po czym okazało się, że chyba jest potrzebny NIP, bo chyba Basia potrzebuje tą fakturę nie na siebie tylko na 'Inmed'. Na drugi dzień znowu musiałem tam podjechać i odstać kolejne 30 min. Za to w sobotę od 9:00 do około 16:00 przed imprezą. Zgrabiłem liście na ogrodzie (nareszcie pogoda była sprzyjająca) umyłem samochód, wyszorowałem łazienkę (3 godziny) Kilka razy do roku to robię - gruntownie - przy okazji takich okoliczności jak imieniny czy święta. W łazience sprzątając ją co tydzień niestety nie doszoruje się wszystkich zakamarków prysznica i innych akcesoriów. Robiłem to szczoteczką do zębów (starą) Przeszorowałem i odświeżyłem nawet fugi na ścianach. Niestety wilgoć je uszkadza. Umyłem i wyszorowałem okno wraz z żaluzjami. Po skończeniu z łazienką odkurzyłem cały dom. A po imprezie umyłem wszystkie naczynia. No i co wy na to szowinistyczne kobiece świnie? Faceci też coś robią, tylko nie chcecie tego widzieć - egoistycznie zapatrzone w swoją doskonałość.

Komentarze