Bojkotuje słońce.
Zbojkotowałem słońce i poszedłem dziś na wycieczkę mimo jego braku. I okazuje się, że bez słońca też może być fajnie. Wycieczka trzy-godzinna standardowo, na przełaj starą trasą biegową. Potem zejście pod Bramę Będkowską, a potem do góry do Będkowic pod remizę i dalej zejście do Kobylańskiej. Przez Kobylańską, a stamtąd znowu do góry koło 'Kuli' przez łąkę i zejście przy kapliczce na początku Będkowskiej. Wyszliśmy około 12:30 a wróciliśmy o 16:00 już w zasadzie było ciemno. Poszedłem z Konradem Basia nie chciała iść. A w zasadzie tłumaczyła się, że chce ugotować obiad. W niedziele zwykle nie jemy obiadu. Przynajmniej ja zawsze mówię, że nie chcę. Nie chce aby Basia gotowała w niedziele. Zresztą zwykle to nie przeszkadza jej jak jednak decyduje się z nami iść. Po prostu nie chciała dziś i już. Za to jak przyszliśmy czekał na nas pyszny obiadek. Biała kiełbaska ziemniaki i pieczarki smażone. Mniam. Za to teraz przejdziemy się razem do Rudawy po chleb – obiecała mi :)
Komentarze