Bilans.

Tak mnie wzięło po ostatnim wpisie zrobić bilans: co ja robię, a co Basia. Trochę po to chyba aby nie mieć wyrzutów sumienia. A też trochę jak ostatnio przeczytałem sobie o tym jak to mężczyźni uznali, że są dyskryminowani, bo nie mogą iść na wcześniejszą emeryturę. To w ogóle jest jakieś kuriozum. Mężczyźni żyją krócej, zarabiają statystycznie więcej, a muszę pracować dłużej. Owszem mają wyższą emeryturę z której w zasadzie nie korzystają, bo umierają zanim jej dożyją. Tą emeryturę nie w całości przejmują ich żony. Kto bierze resztę? Były pod tym tekstem komentarze typu – ' to urodźcie sobie sami dzieci' 'kobieta pracuje jeszcze w domu' No pewnie, że są mężczyźni którzy wyjątkowo się obijają w dzisiejszym świecie. Sam mam znajomych którzy oprócz tego, że pracują nie robią nic. Bo jak słyszę, że kobieta maluje mieszkanie lub kosi ogród to mi się scyzoryk otwiera w plecaku. Ok. czas więc na bilans.

Basia:
Pracuje 8h (teraz od miesiąca robi nadliczbowe w ostatnim 50h) zarabia 1 jednostkę (z nadliczbowymi teraz jedyny raz wyjątkowo 2 jednostki)
Gotuje (średnio 5x w tygodniu jedno danie)
Śniadanie dla Konrada 90% (ja robię sobie sam)
Kolacja dla Konrada 20%
Zmywa 85%
Pierze 100%
Prasuje 100%
Sprząta 90% (ogólnie cały dom bez odkurzania)
Myje wszystkie okna dwa razy do roku.
Zakupy 90%
Płacenie podatku za dom
Szkolna obsługa Konrada 95%
Zdrowotna obsługa Konrada 75%
Zapewnienie rozrywek rodzinie. (Sporadycznie)
Przygotowuje każde święta i imprezy.
Dodatkowo zajmuje się swoją Mamą od 5 lat (Kąpiel, gotowanie, pranie, sprzątanie bez odkurzania)

Ja
Pracuje 8.5h (teraz, kiedyś średnio 10h w tym każda sobota – przestałem dwa lata temu) teraz zarabiam średnio 5 jednostek.
Gotuje sporadycznie
Kolacja dla Konrada 5% resztę robi sobie sam.
Zmywam 15%
Co tydzień odkurzam cały dom (raz w miesiącu u Mamy)
Zakupy 10% te większe hipermarketowe 2 razy w miesiącu
Wszelkie opłaty (media, ubezpieczenia, obsługa finansowa (konta, karty, fundusze, akcje) itp.)
Szkolna obsługa Konrada 5%
Zdrowotna obsługa Konrada 25% (ortodonta/stomatolog Konrada pięcioletnie leczenie ortodontyczne około raz w miesiącu wyjazd do Krakowa teraz rzadziej)
Wożenie Konrada na wszelkie zajęcia. (teraz raz w tygodniu na ściankę ostatnio się wycwaniłem i zostaje w pracy idę na siłownie, a potem szwendam się po mieście i odbieram Konrada o 20:30 czyli jestem raz w tygodniu w Krakowie od 6:00 do 21:00)
Przedtem raz w tygodniu na basen i raz w tygodniu na angielski (teraz angielski jest w domu) Wszelkie wyjazdy na rower, w góry, do kina, na kręgle, na narty (czyli całodzienne wycieczki z dzieckiem) Kilkakrotnie byłem z nim sam na wczasach (Basia tylko raz wspólnie z koleżanką) Takie wspólne wyjazdy organizuje Konradowi co najmniej kilka razy w miesiącu. Dawniej jak był mały było to kilka razy w tygodniu. Z reguły wyjazdy kilkugodzinne po pracy na rower do dolinek. Teraz czasami Basia nam towarzyszy, ale jest to dosłownie dwa/trzy razy do roku.
Zapewnienie rodzinie rozrywki, jak wyżej, a dodatkowo staram się organizować rozrywkę Basi. W większości jest to kino co najmniej raz/dwa w miesiącu. Wszelkie wczasy załatwiam i organizuje ja.
Wszelkie remonty i bieżące naprawy tak i domowe jak i sprzętu elektronicznego i ogrodowego.
Zajmowanie się ogrodem 100% Tak w lecie jak i w zimie.
Zajmowanie się samochodem 100%, przeglądy, naprawy, tankowanie, mycie.
Zajmowanie się Konradem w wieku niemowlęcym, było też prosto podzielone. Myślę, że 50/50 z racji tego, że Basia nie pracowała kilka lat zajmowała się nim do południa, po południu dużo ja. Wszelkie zabawy edukacyjne, spacery. Ja np kąpałem Konrada od pierwszego dnia do czasu gdy w zasadzie mógł się kąpać sam. Wstawanie nocne, no niestety mimo tego, że pracowałem nie byłem w stanie spać gdy Basia wstawała. Przez pierwsze trzy miesiące byłem u kresu sił. Potem Konrad zaczął sypiać.
Przez około dwa lata intensywnie zajmowałem się chorobą mamy Basi. Czasami kilka razy w tygodniu woziłem ją po lekażach/szpitalach/badaniach robiąc nadliczbowe i załatwiając wszelkie sprawy z generalnym remontem domu.

Konkludując: Mimo tego że Basia ma więcej zajęć regularnych (przede wszystkim obsługa Mamy) To ja zajmuje się sprawami dużo bardziej stresującymi. Myślę, że to jest dobry podział, każdy z nas robi to co umie lepiej. A jednak mam wyrzuty sumienia.

Komentarze