Nigdy nie będę Twoja

Nigdy na taki film nie powinienem pójść. Nuda i głupi film. Nie wiem jakim cudem ja się doczytałem w recenzjach, że warto to obejżeć. Może ma jakieś przesłanie, ale jakieś takie mgliste i płaskie. "Nigdy nie będę Twoja" opowiada o matce rozwiedzionej (a jakże, to przecież standard i moda w dzisiejszym świecie) z córką i ich perypetiach miłosnych. Córka zaczyna przygodę z miłością, a matka zdaje się kończyć. Poznaje młodego aktora i zakochuje się w nim. Ogólnie opowieść o tym jak godnie się starzeć, ale z drugiej strony starsi też mają prawo do szczęścia. Niepotrzebnie jak dla mnie w tym filmie występuje postać ‘Matki natury’ No i czołówka obleśna – pokazująca sceny z operacji plastycznych. A na domiar złego oprócz nas w kinie była cała klasa chyba z jakiegoś gimnazjum czy liceum i zaczęli się nudzić, tak mniej więcej w połowie filmu. Potrzebna była interwencja słowna, co o dziwo uspokoiło ich do końca filmu.

Komentarze