Biegi

Pobiegłem znowu, nie wiem w zasadzie ile. Biegłem półtorej godziny niemalże co do sekundy. Trasą od parkingu w lesie przy kamieniołomie (chyba to są Nielepie) aż do samego Rudna i powrotem. Wymyśliłem sobie, że to jest fajna trasa. Jedyny problem, że trzeba się tam jakoś dostać. Niestety ode mnie jest to 5 kilometrów przez całe Niegoszowice i Rudawę, a potem jeszcze długi odcinek główną drogą. Więc bieg odpada. Ale można podjechać samochodem. Tak zresztą zrobiłem, tyle, że coś trzeba zrobić z dokumentami i kluczykami. O ile dokumenty można zawsze zostawić w samochodzie, o tyle kluczyki już nie. Biegłem z kluczykami w kieszeni. Początkowo to trochę przeszkadzało. Biegłem w długich spodniach. Na wiosnę muszę kupić szorty – mam upatrzone. Niestety spóźniłem się na przeceny tych szortów, ale myślę że na wiosnę będą dostępne bez problemu. Chce kupić takie z kieszonką, aby bez problemu można było nosić właśnie kluczyki do samochodu. Przypuszczam, że przebiegłem około 20 km, bo tam jest płasko i asfalt. Bardzo dobrze się tam biega. Zero gapiów i bardzo przyjemnie. Cały czas biegnę lasem. Z czasem mogę biegać dalej, w zasadzie aż prawie po Chrzanów. Jedynie po tym ostatnim biegu bolą mnie bardzo uda, chyba od tego że było bardzo zimno, albo po prostu dawno nie biegałem. Mam nadzieje że powtórzę to w piątek lub sobotę.

Komentarze