Kto nie smaruje ten nie jedzie
No i okazało się czemu ten płyn chłodniczy znikał, bo poszła uszczelka pod głowicą - cokolwiek to znaczy. To, że nie było płynu to małe piwo. Nie było już prawie oleju. A to już problem. Zapomniałem o podstawowej zasadzie. Sprawdzać olej co jakiś czas, a już na pewno jak są jakieś problemy z samochodem. A ja tak sobie pojechałem w góry i jeszcze na drugi dzień na wycieczkę po orlich gniazdach. No i przegrzałem silnik. Mało tego miałem zepsuty wskaźnik temperatury silnika. Teraz będzie mnie to kosztowało jakieś 2000 zł a może i więcej.
Komentarze