Odzyskane

No i wreszcie mam aparat. Plamy zniknęły, za to pojawiły się inne. Mniej widoczne. Trzeba naprawdę się dobrze wpatrzyć na jednolitym błękitnym tle aby je zobaczyć. Poszukałem więc i poczytałem na ten temat w internecie. I co? No i trochę wydziwiam. Matryca zabrudza się średnio po trzech-czterech miesiącach. I nic na to nie poradzimy. Można sobie samemu próbować radzić. Jednak gumowa gruszka i przedmuchiwanie czasami zwiększa ilość kurzu. Tak bo to osiadający kurz. Częsta zmiana obiektywu i obiektywy z zoomem działają jak odkurzacz – zasysają brud do środka. Trzeba po prostu nauczyć się z tym żyć.
Telefon też odzyskałem.

Miła Pani z Warszawy odesłała mi go w paczce. Nie chciała żadnych korzyści finansowych z tego tytułu. Prosiła tylko aby opłatę 6 zł za przesyłkę wpłacić na jakiś dobroczynny cel. Przekazałem dodatkowo 10 zł na PAH tam gdzie co miesiąc robię przelew.

Ostatnio zapomniałem wznowić od nowego roku przelewy za internet :) Zrobiłem wczoraj za dwa miesiące, na razie internet działa :)

Z banku dalej cisza (w sprawie karty) Wysłałem skargę do pani z którą miałem ostatni kontakt emailowy. Żadnego odzewu. Jutro idę zanieść taką "skargę" na piśmie do oddziału banku.

Znowu podpadłem JurSzczypowi. Pochwaliłem zdjęcie na jego galerii nie przeczytawszy podpisu. To znowu nie jego zdjęcie! A ja sobie wczoraj byłem na spacerze i trochę pocykałem. Jako tako nadaje się do pokazania tylko jedno. Cóż można mieć nieziemski sprzęt, ale jak talentu brak...

Komentarze