Stary piec.

Wczoraj byłem u rodziców za Wieliczką. Mieszkają w starym naszym domu. Okazało się, że Rodzina o tym samym nazwisku co nasze z Krakowa, to jakiś kuzyn Taty. Tato dzwonił do nich aby się dowiedzieć czy wiedzą coś o grobie który znaleźli rodzice na cmentarzu we Wieliczce. Nie wiedzą nic, ale okazuje się że osoba z tej płyty nagrobnej, to jego ojciec który faktycznie zginął w Oświęcimiu. Tato umówił się z nim na wizytę, ma dzwonić. Zobaczymy.

Po tych wszystkich wiatrach i burzach które przewaliły się ostatnio nad nami. Tato poszedł sprawdzić czy wszystko jest w porządku na strychu i przy okazji postanowił wyrzucić stare kafle z pieca zalegające na strychu. Zrzucając je na dół jedna kafla rozbiła się i co oto z niej wypadło:




Komentarze