Pracowita sobota i odpoczynek w niedzielę
Ale się napracowałem w sobotę. Owinąłem około dwudziestu krzewów na zimę agrowłókniną. Te które obawiałem się, że mogą przemarznąć. Potem naprawiłem odkurzacz do liści. (tylko kabelek wypadł z wyłącznika), ale i tak przydało mu się czyszczenie. Zebrałem nim liście z ogrodu. Umyłem samochód, a potem jeszcze odkurzyłem cały dom wraz z dołem.
Jak to dobrze mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku i wykorzystanego czasu.
Za to w niedzielę wybraliśmy się na spacer. Podjechaliśmy do doliny Racławki, ale poszliśmy lasem do góry w stronę jaskini Żarskiej. Przepiękna pogoda jak na listopad i mimo zepsutego aparatu zrobiłem kilka dobrych zdjęć. Umieściłem je w albumie na Picasa Web. Bardzo fajny zespół grot, niestety nie wchodziliśmy. Nieodpowiednie ubranie.
Kończę już po raz kolejny czytanie 'Powrotu z Gwiazd' Lema. Nie zachwyciło mnie tak jak za pierwszym razem. Zarzuciłem niestety czytanie 'Księcia Myszkina' Jeszcze do tego wrócę. Myślę, że teraz przeczytam sobie 'Fiasko' też kolejny raz. Cóż Lem już nic więcej nie napisze. Jutro znowu ścianka wspinaczkowa. I wreszcie muszę rozwiązać sytuację z psującym się telefonem.

Komentarze